Duża asteroida 2007 FT3 wkrótce przeleci bardzo blisko Ziemi

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Imponująca asteroida, zwana 2007 FT3, zbliży się do Ziemi 3 października 2019 r. Jest to spory obiekt o średnicy około 340 metrów, odkryty 20 marca 2007 roku. Wszystko wskazuje na to, że tym razem unikniemy zderzenia, ale będzie to niewątpliwie bliski przelot.

 

Na podstawie analizy składu chemicznego tego obiektu dokonanej przez NASA ustalono, że asteroida waży około 55 miliardów kg. Obiekt ten porusza się z prędkością względem Ziemi wynoszącą 20,37 km na sekundę.

Gdyby doszło do zderzenia z naszą planetą siła uderzenia wyniosłaby prawdopodobnie siłę około 2700 megaton trotylu. Dla porównania, bomba atomowa zrzucona na japońską Hiroszimę w 1945 r. pod koniec drugiej wojny światowej mieściła się w przedziale od 13 do 18 kiloton.

Kolizja 3 października tego roku jest oceniana przez NASA jako mało prawdopodobna. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to obiekt z grupy Apolla, do której należy większość obiektów zagrażających Ziemi, nie można wykluczyć, że asteroida uderzy w naszą planetę podczas następnego przelotu 2 października 2024 r. lub 3 października 2025 r.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Majka22

Ludzie wierzą w takie brednie

Ludzie wierzą w takie brednie o asteroidach. Istnieją ale na graficie komputerowej. Nie ma kosmosu i galaktyk, czarnych dziur ( chyba ze te w ludzkich głowach) lub Ziemi w kształcie ziemniaka która leci w pustce .... To wszystko nieistnieje. Jesteśmy Bożym stworzeniem, a Ziemia jest podnóżkiem jego( Boga) stóp. 

Portret użytkownika mariusx78

Tak głupiutka Majuniu...

Tak głupiutka Majuniu... Słońca, które pizga też nie ma, a te gwiazdy nocą na niebie to pewnie jakieś żarówki z choinki na ścianach zawiesili. Rozumiem buddyjskie stwierdzenie: "Kiedy umieram, cały wszechświat znika razem ze mną", lecz w ich filizofii chodzi o coś troszkę innego, ponieważ oni nie zaprzeczają istnienia wszechświata fizycznego.

Portret użytkownika minoduesp

Raczej bać się nie ma o co ,

Raczej bać się nie ma o co , wszak krąży tam nie od wczoraj ... Ale jak to mówią "wszystko się może zdarzyć .." , tak czy owak wolałbym jednak wcześniej wiedzieć czy i gdzie uderzy - szkoda by było przegapić tak fascynujące zjawisko. Ale byłby huk !

Skomentuj